Konsekwencje świątecznego obżarstwa

Wiele osób folguje swojej diecie w święta. Ma to jednak swoje konsekwencje, ponieważ może nasilić wcześniej zdiagnozowane u nas problemy zdrowotne, a także ujawnić te, o których nie wiemy.
Świąteczny stół

Rozsądek to podstawa

Nie chodzi o to, aby nie skosztować każdej z 12 wigilijnych potraw. Musimy jednak pamiętać o umiarze. Żołądek to worek mięśniowy, którego objętość na czczo to około 100 ml. Po zjedzeniu obiadu rozciąga się on do około 1,5 litra. Jednak ekstremalne obżarstwo może doprowadzić do zwiększenia jego objętości do 3-4 litrów. Często wiąże się to z uczuciem dyskomfortu, nudnościami, a w skrajnych przypadkach wymiotami. Jeżeli w święta spożywamy bogato tłuszczowe posiłki dochodzi do zwiększonego wydzielania kwasu żołądkowego. Konsekwencją tego jest osłabienie mechanizmów antyrefluksowych. Dlatego też osoby, które chorują na refluks przełyku mogą zaostrzyć swoje dolegliwości, przede wszystkim palenie za mostkowe.

Kamica pęcherzyka żółciowego

Wiele osób posiada złogi w pęcherzyku żółciowym, które nie dają objawów. Jednak jeżeli spożyjemy dużą ilość tłustych potraw dochodzi do silnego obkurczenia pęcherzyka i jeżeli takie złogi występują może dochodzić do przejściowego klinowania odpływu żółci. Spowoduje do silny ból w prawym nadbrzuszu, często promieniujący do prawej łopatki.

Stłuszczenie wątroby

Osoby cierpiące na to schorzenie nie powinny folgować sobie przy świątecznym stole. Wynika to z faktu, że wątroba jest nieco powiększona, a tłuszcz może powodować, napięcie torebki wątroby. Jest to struktura unerwiona, więc wywołuje to ból i dyskomfort, a także przekrwienie tego organu.