Zazdrość – kiedy niszczy, a kiedy motywuje

Zazdrość to swego rodzaju charakterystyczne i jednocześnie nieprzyjemne ukłucie w sercu. To jedna z emocji, które są od nas niezależne i pojawia się często wbrew naszej woli. W przypadku kobiet taka zazdrość często dotyczy np. wyglądu, bo od najmłodszych lat zaczynamy się porównywać z innymi, a wraz z wiekiem z takiego porównywania zaczynamy wyciągać wnioski i odnosić je do siebie. Z taką zazdrością możemy pójść w dwóch kierunkach. Albo nas ona zniszczy, albo zmotywuje do działania. Jeśli pod wpływem zazdrości o urodę czy figurę koleżanki zaczynamy mieć problem z akceptacją własnej osoby i stawiamy coraz wyższe wymagania co do siebie, które zaczynają być wręcz absurdalne i niemożliwe do spełnienia, katujemy się kolejną dietą czy odkładamy na operację plastyczna by powiększyć piersi czy poprawić nos by był podobny do tego koleżanki to jest to już niebezpieczne uczucie. Mamy wtedy złe samopoczucie i negatywnie odnosimy się do swojej osoby. Często w takiej zazdrości posuwamy się do kłamstwa, np. zapewniając koleżankę, że wygląda pięknie w jakiejś sukience, gdy w rzeczywistości nie jest to zupełnie jej fason czy kolor.

iclipart.com

iclipart.com

Jednak zazdrość może też budować. W przypadku wyglądu czy figury, może nas zmotywować do działania, pomaga dostrzec braki, przez co możemy je korygować i pracować nad sobą, zadbać o siebie, swoją kondycję, wagę czy urodę, zmienić styl ubierania się czy fryzurę. Zazdrość motywuje, jeśli chcąc dorównać koleżance koncentrujemy się na swoich zaletach, które eksponujemy, a nie na wadach, z którymi niejednokrotnie nie jesteśmy w stanie się uporać.