Zumba dla mężczyzn? Zdecydowanie tak!

Szał Zumby trwa w najlepsze. Cała masa klubów oferuje już te taneczne zajęcia, a cały czas otwierają się one w nowych miejscach. W naszym kraju na Zumbę chodzą w większości panie. A szkoda, bo ten rodzaj ruchu równie dużo radości może sprawić także mężczyznom. Tym bardziej, że ideę Zumby wymyślił facet – Alberto „Beto” Perez.

zumba4

Tradycyjny model rozpoczynania męskiej przygody z Zumbą to ten, w którym kobieta zaczyna zachwycać się tymi zajęciami i wyciąga na nie, nieco na siłę, faceta. Mężczyzna na początku jest niechętny, staje z tyłu sali, nie zawsze mu wszystko wychodzi i się tym nieco stresuje. Jeśli jednak przetrwa pierwszy, drugi czy trzeci trening, zaczyna się wyluzowywać i czerpać z tańca dużo frajdy. Bo Zumba to przecież nie tylko zwykły trening, ale też doskonały sposób na odreagowanie stresu, naładowanie się pozytywną energią, poprawienie kondycji i spalenie całej masy kalorii.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=FFDl7fiJmdc[/youtube]

Najważniejsze więc, żeby przełamać pierwszą niechęć. Bo często jest się jedynym facetem na zajęciach, co może powodować uśmiechy i uszczypliwe komentarze pań. Gdy jednak pokaże się, że facet też może genialnie kręcić biodrami, potrząsać klatką piersiową, wykonywać obroty i inne taneczne ruchy – początkowe śmiechy przechodzą zazwyczaj w nieskrywany podziw.

zumba1

Łatwiej przyjść na zajęcia jest natomiast wtedy, gdy trenerem Zumby jest sam facet. Najczęściej jest to tancerz, który dorabia jako instruktor fitness, ale nie jest to żelazną regułą. Gdy zobaczymy, że i on może wykonywać żywiołowe ruchy do ekspresyjnych, latynoamerykańskich rytmów, wtedy motywacja znacznie rośnie.

Mówiąc więc krótko: jeśli chcemy tańczyć Zumbę, to tańczmy. I nie przejmujmy się tym, że na sali są same panie. Bo regularnie ćwicząc możemy zdobyć tylko ich podziw i uznanie.